Pochodne instrumenty finansowe – derywaty. Czym są i jakie niosą za sobą ryzyko?

derywaty

Inwestowanie na giełdzie oraz funkcjonowanie w świecie zglobalizowanej gospodarki wymaga znajomości pewnych pojęć oraz tego, co ze sobą niosą. Jak wiadomo współcześnie środki, którymi obraca się w ramach zawieranych transakcji mogą być odmiennego typu. Instrumentami finansowymi o jakich mówi się nader często – w różnych kontekstach – pozostają derywaty.

Derywaty finansowe

Derywaty, najogólniej rzecz ujmując, to instrumenty finansowe pochodne, to znaczy takie, których wartość jest zależna od instrumentów bazowych. Mogą przybierać postać instrumentów symetrycznych bądź niesymetrycznych. Instrumenty pochodne wprowadzono, by obniżyć ryzyko utraty inwestowanych środków przez uczestników rynku. Transakcje mogą mieć jednak nie tylko zabezpieczający, ale i spekulacyjny charakter – ten z kolei ułatwia uzyskanie zysków, o ile podejmie się ryzyko. Warto zauważyć, że nie jest przy tym konieczne wykładanie tak dużych środków, jak ma to miejsce w przypadku transakcji zawieranych bez udziału derywat.

Przykładowym instrumentem bazowym w ekonomii może być na przykład wartość indeksu giełdowego, natomiast derywatem będzie w takim wypadku kontrakt terminowy zawarty na ten indeks.

Derywat może być także instrumentem pochodnym (opcją, transakcją zamiany, kontraktem terminowym) obliczanym z wysokości stopy procentowej, rentowności papierów wartościowych, wartości kursu złota itp. Derywaty bywają nazywane także kredytowymi. Ich powstanie wbrew pozorom nie jest związane z interesami na rynku globalnym. Początkowo miały za zadanie zabezpieczać rolników, dla których wahania cen zbóż mogły być przyczyną bankructwa. Wprowadzone derywaty pozwalały zagwarantować określoną cenę skupu zboża w przyszłości. Dopiero po pewnym czasie transakcje zostały rozszerzone na inne dziedziny – nie tylko na rynku surowców, ale też papierów wartościowych czy walut.

Zabezpieczenie przed kryzysem czy jego przyczyna?

Instrumenty pochodne oparte na kredytach raz już doprowadziły do gwałtownych spadków na światowych giełdach oraz kryzysu, który po nich nastąpił. W USA banki wprowadziły tzw. skolateralizowane obligacje dłużne – pozyskiwane ze skupywanych puli hipotecznych kredytów podzielonych wedle stopnia ryzyka. Dodatkowym zabezpieczeniem miały być też specjalne polisy. Doszło do tego, że coraz więcej osób kuszonych korzystnymi ofertami (kredyty przyznawano nawet osobom, które nie były w stanie ich spłacić) zaciągało pożyczki, derywaty były sprzedawane inwestorom, tzw. „złe kredyty” znikały z ksiąg bankowych – problem jednak wcale nie zniknął. Co więcej, doprowadził do bankructwa miliony osób, również poza Ameryką.

Obecnie na rynku derywatów, tak w skali krajowej, jak i globalnej można wyróżnić różne typy zagrożeń:

  • kapitał banku inwestycyjnego będzie niższy, niż suma derywatów. W takiej sytuacji brak zysków z inwestycji może doprowadzić do upadłości instytucję oraz poważnie naruszyć finanse jej klientów;
  • niewielka kwota, jaką wyłoży inwestor zostanie zabezpieczona przez obligacje rządowe (długoterminowe). Mogą one tracić na wartości, zarówno przez wzrost stóp procentowych jak i w przypadku bankructwa danego państwa;
  • spekulacje z wykorzystaniem środków z depozytów bankowych, generujące większe ryzyko oraz zwiększenie ilości derywatów.

derywaty

Poziom zadłużenia oraz wysokość stóp procentowych są niestety na poziomie niesprzyjającym gospodarce. Stąd też nadmierne inwestowanie w derywaty niesie ze sobą jawne ryzyko. Co prawda banki inwestycyjne starają się sztucznie utrzymywać wartość obligacji rządowych, jednak w dłuższej perspektywie nie jest to optymalne rozwiązanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swoje imię